fbpx

O przemycie słów kilka 

utworzone przez | 24 czerwca 2020

Jak powszechnie wiadomo, wszystko ma swoje wady i zalety. Minusem pracy spedytora na kierunki wschodnie są wszelakiego typu przemyty, niestety nie zawsze wymyślone przez celników, a takie prawdziwe. 

Jestem przekonana, że temat szmuglowania jest tak wybitnie rozwinięty ( DISCOVERY CHANNEL „NIC DO ZGŁOSZENIA”, bardzo polecam), że 99% przejeżdza granicę w sposób tak cudowny jak woda z Lichenia, bez wpływu osób postronnych i poza wiedzą służb mundurowych. 

Ja nie będę poruszała tutaj technik ani rodzaju przemytów, bo się na tym ani nie znam, raczej chciałbym przybliżyć wam jak to jest wykrywane i w jaki sposób są rozwiazywane takie problemy, jak wygląda taka procedura. 

Warto zacząć od tego czym jest przemyt- czyli przewiezienie przez granicę celną towaru bez zadeklarowania jego wywozu. Czyli najprościej- coś jest na aucie załadowane, ale nie jest ujęte to w żadnym z dokumentów sprzedażowych, co prowadzi do niepłacenia cła przez odbiorcę w miejscu przeznaczenia, tak w skrócie. 

Z doświadczenia wiem ( oczywiście nie swojego 😀 ), że przemyt nie musi być kilo czy dwa, może być np. 10 ton na standard plandece 13,6 (taaak, to możliwe). Wszystko zależy od tego czy ma się szczęście na granicy czy nie. 

Jak wspominałam w poprzednim artykule, kazde auto przejeżdza przez rentgen- w dosłownym tego słowa znaczeniu to prześwietlanie auta, żeby udaremnić przemyt. Jeśli na aucie jest załadowanych 33 EPAL towar zapakowany załóżmy w kartony, i tyle jest w dokumentach to sprawa idzie raczej sprawnie i nie ma problemu. Wyrywkowo niezależnie od nikogo są auta przekierowywane na DOSMOTR- wtedy auto jedzie pod rampe, jest rozładowywany cały towar i liczony i sprawdzany z dokumentami. Zgadza się -cacy, nie zgadza się- cyk przemycik i wyjaśnianie co, po co, a czemu, a dla kogo etc. 

Ja jakiś czas temu miałam przypadek, że do jakiejś tam maszyny był dołączony płyn chłodzący- nieujęty w dokumentach, zamknięty w drewnianej skrzynce, w dokumentach był uznany za część tej maszyny, bylo go zaledwie 5l ,jeden karnisterek, no ale wszyscy wiedzą, że celnicy to aferzyści. Auto trafiło na dosmort i niestety, nie przypasowalo panom mundurowym bo im się nic nie zgadzało. Nie będę się zagłębiala w szczegóły, ale generalnie auto zaaresztowane na tydzień na granicy, tydzień bezsenności i nerwów. Poruszony nadawca, odbiorca, broker, wszyscy święci. Pisma wyjaśniające, nowa deklaracje, nowe gwarancje, cuda na kiju. 

Generalnie i w skrócie to wyszlo na to, ze nadawca musial zadeklarować ten towar do wywozu, okreslic jego wartość, kod celny, odprawić i pojechało. 

Jeśli niezadeklarowany towar to używki, bursztyn lub zwierzęta ( tak tak tygrysy :D) , to ten towar jest konfiskowany, zwracany do kraju pochodzenia lub niszczony. Mi akurat się udało odzyskać towar po szybkim przedstawieniu poprawnych dokumentów, ale podejrzewam, że nie wszyscy maja tyle szczęścia co ja. wyczytałam kiedyś gdzieś na forach internetowych takie żarciki, że jeśli na danej zmianie celników nie wykryje się przemytu, to celnicy chorzy chodzą. Nie wiem ile w tym prawdy, ale… 😀 

Jak wygląda procedura cofnięcia towaru z granicy? Już mówię. 

OPCJA NUMER JEDEN. CONIĘCIE Z PL STRONY GRANICY 

Tu prosta sprawa, auto robi nawrotkę i jedzie się rozładować, w najgorszym przypadku dostanie jakiś mandat. 

OPCJA NUMER DWA. COFNIĘCIE SPOZA UE DO UE. 

Powracający towar wjeżdżający do Wspólnoty musi być zadeklarowanym W CAŁOŚCI towarem importowanym do UE, wiec musi zostać zrobiony dokument T1 do miejsca przeznaczenia- wyznacza je w tym przypadku Nadawca towaru, a z doświadczenia wiem, że zazwyczaj jest to urząd celny który nadawał towar i robił dokument eksportowy EX lub T1. 

Przemyt to ciężki temat, wielu uważanych za tabu. Sama osobiście bardzo długo wahałam się, czy go poruszać czy nie, jednak uznałam, że warto każdy aspekt przybliżyć i byś świadomym tego co się robi i w razie dramatu jak wyjść z sytuacji obronną ręką. Dajcie znać czy ok! 

Szerokości, 

K. 

Zostaw swój komentarz 🙂

Pamiętaj! Szanuj cudze zdanie, zachowaj kulturę.

0 komentarzy

Pobierz e-booka